niedziela, 19 września 2010

Minęło 9 miesięcy.

Ami 9 miesięcy i kilka dni
Ami kontra jabłuszko...nie bardzo smakowało
Gotowa na spacer
Amelki pierwsza drożdżówka
Ami zjada drożdżówkę
Spacerek z Brunkiem, Ami była szczęśliwa Brunek nieco mniej
Mini świat Amelki

sobota, 10 kwietnia 2010

Ami kontra Marchewa epizod I

Amelka w starciu z kaszką poległa...albo to kaszka poległa, generalnie wylądowała w misce Brunka, bo księżniczka ani myśli jeść czegoś tak paskudnego. Potwierdzam Sinlac jest obrzydliwy :) Natomiast marchewka to już co innego, Ami mruczała cudnie jedząc kolejne łyżeczki marchewkowej papki, a wyglądało to mniej więcej tak :)

środa, 7 kwietnia 2010

Okruszek

Mój kochany okruszek skończył już 4 miesiące i nie jest już takim małym okruszkiem :) 6 i pół kg  i na koncie 2 śliczne ząbki :) A dziś moja dzielna królewna przespała sama w swoim pokoiku całą noc, no oczywiście z króciutką przerwą na pyszne mamine mleczko.

Amelka dzielnie znosi wyrzynanie się ząbków, aby nie bolało otacza się mnóstwem zabawek i sprawnie z nich korzysta ;)
A jak przystało na dużą pannę, na spacery wychodzi w swoich super adidasach :) Sama bym takie chciała:)

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Mała wielka miłość

Gdy patrzysz przez obiektyw Flexareta

Gdy patrzysz przez obiektyw Flexareta masz wrażenie, że świat jest pełen magii i owiany delikatną mgiełką.

W kapciach popijając Pikolo


To była najdziwniejsza impreza Noworoczna w której uczestniczyłam ;) Bez szaleństw, specjalnych przygotowań, nasz bałagan, nasze kapcie, nasze Pikolo, nasza mała rodzinka.

poniedziałek, 28 grudnia 2009

O wcięciach i fałdkach


Nie żebym się chwaliła, ale chyba fałdki mnie nie dotyczą. To małe coś co trzymam na rękach, pojawiło się i wyskoczyło, nie siejąc spustoszenia w moich wcięciach, zagięciach. To miłe, że córeczka dba o linię mamy od samego poczęcia, będzie za co jej się odwdzięczyć w pierwszej kolejności. Nie mogę doczekać się miny mojego drogiego lekarza prowadzącego ciążę, gdy mnie ujrzy :) Zawsze uważał, że jestem idealną "ciężarówką" wśród "wielorybów" toczących się po ulicy, oczywiście mówił to wyrażając żal i współczucie wobec tych  boskich stworzeń. Oczywiście piszę to zajadając kolejne ciastko i popijając je kawą z mlekiem, koniecznie posłodzoną dwiema łyżeczkami cukry. Wyrzeczenia? O nie :)